sobota, 26 września 2015

By zatrzymać wakacyjną opaleniznę/ Balsamy brązujące

Cześć Wszystkim!

Witam was w ten sobotni dzień, w którym można w końcu pospać sobie troszkę dłużej. (czyt. do 10.00) :D
Jaki jest Wasz rekord? Mój to 12.15 :D Nigdy w życiu nie spałam dłużej.

Mam dla was recenzje dwóch znanych balsamów brązujących, niestety jeden na mojej skórze się nie sprawdził chociaż kobietki na wizażu go tak chwaliły.

Pierwszy oczywiście będzie ten, który sprawdził się już rok temu i często do niego wracam:

Lirene Dermoprogram Balsam Brązujący o Zapachu Kawy do Ciemnej Karnacji Body Arabica :)

Balsam pachnie kawą, ale po zetknięciu ze skórą pachnie trochę samoopalaczem
Ja posiadam akurat do ciemnej karnacji mimo, że jestem dość blada :p
Jest to balsam, który szybko się wchłania, opala na ładny kolor NIE POMARAŃCZOWY.
Tym balsamem ciężko zrobić sobie plamy, powiem wam, że ja po nim żadnych plam nigdy nie miałam choć czasem nakładałam go gdy miałam mało czasu i dobrze nie mógł się wchłonąć.
Nie brudzi ubrań, schodzi równomiernie. Dodatkowo nawilża skórę. Opaleniznę widać już po pierwszym użyciu.
Balsam możemy nakładać dwa razy dziennie, jednak jak dla mnie starczyło raz dziennie po kąpieli :)

Drugi to mój bubel...

Dove Summer Glow Nourishing Lotion Balsam Brązujący do Normalnej i Ciemnej Karnacji


Balsam pachnie takim ciastkiem z kremem cytrynowym.
Oczywiście po zetknięciu się ze skórą również pachnie samoopalaczem.
Na ten balsam trzeba poświęcić dłuższą chwilę, ponieważ dłużej się wchłania i zostawia lepki film na skórze. Ubrań nie brudzi, nawilża, opaleniznę widać już po pierwszym użyciu jednak dla mnie aż za bardzo. Dodatkowo robiłam do niego trzy podejścia i tylko raz udało mi się nie mieć takich plam. Plamy pojawiają się na nogach :/
 Dużo lepszy jest według mnie ten z Lirene.

 Przed nałożeniem takiego balsamu musimy pamiętać o depilacji ciała, peelingu i nawilżeniu!
Dla kogoś, kto tak jak ja używa balsamów nawilżających na co dzień nie będzie to żaden problem.
I pamiętajcie, aby nie kłaść się do łóżka bezpośrednio po nałożeniu :D

Polecacie jakieś inne balsamy brązujące? Jak się sprawdziły?
A może miałyście któryś z tych?

Co powiecie na sprawdzenie dopinek clip in z cosmoshopu?
Jesteście ciekawe jakie mają włoski? Przeglądałam ich ofertę i jest świetna! :)
Mogę zrobić dla was test jeśli chcecie :)

4 komentarze:

  1. Ja opalenizny nie zdobyłam w wakacje to nie mam co zatrzymywać :) mój rekord w spaniu to ponad 20 godzin ale wcześniej nie spałam wcale dwa dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie nie spać dwa dni :o
      Jestem z natury śpiochem :p

      Usuń
  2. Yves Rocher mleczko delikatnie opalizujące, efekt po ok. 3 zastosowaniach, bez smug i zapachu samoopalacza

    OdpowiedzUsuń
  3. Www.hyacinthsis.com10 sierpnia 2016 14:51

    Super blog

    OdpowiedzUsuń